Translate

wtorek, 6 grudnia 2016

Jestem...

   Rzeczywiście, pani Lucyno, dawno mnie tu nie było.Postaram się nadrobić zaległości.Wprawdzie nie mam nic ukończonego do pokazania, ale zaczętych prac kilka. Systematycznie je kontynuuję.

  W sklepie internetowym Coricamo znalazłam taki oto obraz zatytułowany "Leśniczówka".



  Zamówiłam schemat graficzny i od dwóch tygodni haftuję.Obraz jest duży, 264 x 157 kratek, rozrysowany na 10 kartkach, 43 kolory muliny. Słowem, rzecz kolosalna. Haftowanie zajmuje mi dużo czasu, przyznaję,że zaabsorbowało mnie całkowicie,chociaż to wyjątkowo trudna i dość precyzyjna praca. Zaczęłam już piątą stronę, hurrrrrra !




Jakiś czas temu chwyciłam za szydełko i jestem w trakcie wykonywania serwety, oczywiście z kordonka nowosolskiego.Na razie wygląda to na niewielki bieżnik, ale w planie mam go powiększyć jako dużą serwetę
 Na razie mam tyle.


No i wreszcie kolejna praca - kolos. 
Przez lata uzbierało mi się dużo resztek włóczki ,zajmowały mi miejsce w różnych zakamarkach mieszkania. Postanowiłam coś z tym zrobić, jakoś je zagospodarować. I w ten sposób powstał pomysł na narzutę lub pled.
Żeby ułatwić sobie pracę, robię go z pasów składających się z kolorowych kwadratów, a następnie pasy te zszywam. W ten sposób zrobiłam już trzy pasy o długości 200 cm.


Kolejne dwa pasy robię razem,ale to trochę kłopotliwe wciąż pamiętać o przekręcaniu nitki w miejscu łączenia kolorów.


Oczywiście, kolory układam według zaplanowanego wzoru, ale będzie to widać dopiero w całości (ten moment nastąpi nieprędko ).

To nie wszystkie moje dłubanki. Jest jeszcze coś na drutach, dwa zaczęte sweterki. Niespieszno mi z nimi, bo przydadzą się dopiero na wiosnę, a do wiosny ho ho...daleko.

 I jeszcze coś o planach. Chciałabym wyhaftować także ten obraz, odnaleziony w "Hafcie gobelinowym "nr 6/2016. Piękny, prawda?




Kasiu - Muszelko, dzięki za miły wpis w komentarzu.Buziaczki dla Ciebie i Córeczki. Jeśli znajdziesz chwilę wolnego, napisz, jak sobie radzicie.

 Pozdrawiam.