W sklepie internetowym Coricamo znalazłam taki oto obraz zatytułowany "Leśniczówka".
Zamówiłam schemat graficzny i od dwóch tygodni haftuję.Obraz jest duży, 264 x 157 kratek, rozrysowany na 10 kartkach, 43 kolory muliny. Słowem, rzecz kolosalna. Haftowanie zajmuje mi dużo czasu, przyznaję,że zaabsorbowało mnie całkowicie,chociaż to wyjątkowo trudna i dość precyzyjna praca. Zaczęłam już piątą stronę, hurrrrrra !
Jakiś czas temu chwyciłam za szydełko i jestem w trakcie wykonywania serwety, oczywiście z kordonka nowosolskiego.Na razie wygląda to na niewielki bieżnik, ale w planie mam go powiększyć jako dużą serwetę
Na razie mam tyle.
No i wreszcie kolejna praca - kolos.
Przez lata uzbierało mi się dużo resztek włóczki ,zajmowały mi miejsce w różnych zakamarkach mieszkania. Postanowiłam coś z tym zrobić, jakoś je zagospodarować. I w ten sposób powstał pomysł na narzutę lub pled.
Żeby ułatwić sobie pracę, robię go z pasów składających się z kolorowych kwadratów, a następnie pasy te zszywam. W ten sposób zrobiłam już trzy pasy o długości 200 cm.
Kolejne dwa pasy robię razem,ale to trochę kłopotliwe wciąż pamiętać o przekręcaniu nitki w miejscu łączenia kolorów.
Oczywiście, kolory układam według zaplanowanego wzoru, ale będzie to widać dopiero w całości (ten moment nastąpi nieprędko ).
To nie wszystkie moje dłubanki. Jest jeszcze coś na drutach, dwa zaczęte sweterki. Niespieszno mi z nimi, bo przydadzą się dopiero na wiosnę, a do wiosny ho ho...daleko.
I jeszcze coś o planach. Chciałabym wyhaftować także ten obraz, odnaleziony w "Hafcie gobelinowym "nr 6/2016. Piękny, prawda?
Kasiu - Muszelko, dzięki za miły wpis w komentarzu.Buziaczki dla Ciebie i Córeczki. Jeśli znajdziesz chwilę wolnego, napisz, jak sobie radzicie.
Pozdrawiam.





