Translate

sobota, 28 listopada 2015

Dumny paw gotów

   Skończyłam  haft.


przed upraniem...

    





...po upraniu


   Zanim zacznę następny obraz, skupię się na dokończeniu obrusa. Podstawową część mam już gotową, pozostała bordiura. Zajmie mi ona trochę czasu, wiadomo, okrążenia są czasochłonne. W wersji roboczej tak prezentuje się na stole.





To na tyle dzisiaj.Pozdrawiam.

czwartek, 26 listopada 2015

Moje wzruszenia

   Jak niedużo, a jednocześnie jak dużo trzeba człowiekowi, żeby go podnieść na duchu, dodać mu wiary w siebie. I wzruszyć do łez. Może to wyglądać na chwalenie się, lecz nie mogę się powstrzymać, by o tym nie napisać.

   Otóż na Facebooku umieściłam jakieś bardzo mądre myśli o przyjaźni. A w komentarzach przeczytałam to (podaję bez danych osób komentujących):


     xxxxx          Prawda proszę  pani  dziękuję że mnie pani nauczyła podstaw języka polskiego zawsze panią wspominam, ponieważ dzięki pani  dużo osiągnęłam dziękuję.... 

xxxxx         A ja dołączam się do Ciebie Teresko ! Moja klasa miała więcej szczęścia bo mieliśmy wspaniałą wychowawczynię. Zdrówka Pani Jadwigo i pociechy z wnuków !



  Chyba nic przyjemniejszego nie mogło mnie spotkać. Naprawdę, popłakałam sobie ze wzruszenia. To przecież najwspanialsza zapłata za moją pracę. Takie słowa od moich dziewczyn, dzisiaj już dorosłych i posiadających własne dzieci, przekonały mnie całkowicie, że nie zmarnowałam swego życia, że pozostaną po mnie dobre wspomnienia.



    I w tym podniosłym nastroju spieszę donieść,że u mnie już święta, ponieważ zakwitły moje bożonarodzeniowe roślinki, co widać na załączonym obrazku.






Pozdrawiam odwiedzających i proszę o pozostawianie komentarzy :)

piątek, 13 listopada 2015

Co nowego...

   Wieczory dłuższe, więc więcej czasu na robótki. Skończyłam bieżnik,taki sobie prosty,wzorem siatkowym. Nic nadzwyczajnego.Ale jest, może się przyda.






     Pomyślałam też o czymś na głowę.Z resztek różnych włóczek wydziergałam więc beret.Gruby, ciepły, z 5 nitek,bo jestem zmarzlak.Jedna z nitek to moher, należę teraz do "moherowych beretów"...hehehheheh....




   Pochwalę się jeszcze serwetką, jaką podarowała mi kuzynka. Może być do koszyczka z pieczywem.



  Co aktualnie tworzę? Dumny paw nabiera kolorów, już niedługo skończę. Gorzej z tą wielką serwetą, jakoś opornie mi idzie to szydełkowanie. Pocieszam się,że nie muszę się spieszyć, kiedyś skończę.


   A teraz wiadomość z ostatniej chwili. Właśnie przed paroma minutami zawitał listonosz z paczką. Przyszły zamówione nici , kordonek nowosolski. Dużo tego, bo dla kilku osób.  Tymi nićmi "zaraziło" się parę osób, a przy zamówieniu na kwotę ponad 200 zł nie ma kosztów przesyłki. Trochę oszczędności, dobre i to.



   Noooo. teraz dopiero będzie szydełkowanie!!!!!!

Pozdrawiam.