Pojawiam się na blogu rzadko, ale to nie znaczy,że zaprzestałam robótkowania. Teraz więcej czasu spędzam w domu, więc i częściej sięgam po igłę, druty czy szydełko. A najczęściej wszystko naraz. To znaczy,że jednego dnia trochę haftuję (najczęściej rano), trochę szydełkuję i trochę też dziergam na drutach. Efektów takiej pracy mało widać, czasem jednak udaje mi się coś skończyć.
Właśnie dwie skończone rzeczy chcę dziś zaprezentować.
Pierwsza to bluzeczka z delikatnych cienkich nici, dziergana od góry, z wzorem na przodzie. Niestety,coś mi się pomyliło przy liczeniu oczek i wyszła nieco za mała , dlatego muszę znaleźć kogoś o odpowiednich wymiarach.
Skończyłam także haft obrazka pt. "Żaglowce " (Hafty Polskie 7-8 /2010).
Dzieło czeka w kolejce na oprawę.
A na tamborku kolejny haft.
Jak widać, nie próżnuję.
Pozdrawiam.






