Translate

środa, 28 stycznia 2015

Serweta

 
     Dziś o wspomnianej w poprzednim poście serwecie. Dostałam zamówienie na jej wykonanie na początku stycznia, miała być na mały stolik o wymiarach 45 x 70 cm. Zdecydowałam się na kordonek Hemera  (560 m / 100 g). Zużyłam 2 motki, serweta ma wymiary 110 x 75 cm. Część środkowa wykonana patchworkiem, dookoła bordiura ok. 15 cm.






      Dobrze mi się dziergało z tego kordonka, odłożyłam zaczęte robótki na drutach i zaczęłam kolejną serwetę,której wzór znalazłam gdzieś w sieci.



      Zabieram się więc do pracy. Pozdrawiam.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Sweter w kolorze musztardy

   Nie włączyłam się wprawdzie do zabawy w likwidowanie UFO-ków,ale pomyślałam sobie,że rzeczywiście czas skończyć niektóre z zaczętych projektów. I tak padło na sweter,który leżał już sobie parę miesięcy bez rękawów, bo -jak pisałam już wcześniej - okropnie nie lubię ich dziergać.Zmusiłam się jednak, poświęciłam dwa wieczory i oto jest ten UFO-k skończony.









    Sweter zrobiłam dwiema nitkami na drutach nr 5. Dodałam dodatkowe nitki na paski,bo nie lubię jednostajności,a i kolor jasnej musztardy nie jest moim ulubionym, poza tym dysponowałam tylko 30 dag włóczki. Dziergałam moją ulubioną techniką czyli od góry,bez zszywania. Cały pomysł własny.A efekt? Chyba jestem zadowolona.

  Jest jeszcze parę UFO-ków w mojej przepastnej szafie, może też zmobilizuję się jakoś i sięgnę po nie. A na razie wracam do serwety, o której wkrótce.

   Pozdrawiam.

niedziela, 18 stycznia 2015

Polecam do przeczytania



    Czytam właśnie najnowszą pozycję autorki "Rozlewiska" i jestem zafascynowana stylem, formą i tematyką.Celowo nie użyłam słowa "powieść", bo nie jest to ten gatunek literacki w pełnym znaczeniu.Jest to raczej utwór o charakterze epistolarnym,ale w unowocześnionej formie.Krótko mówiąc, są to maile pisane przez matkę z Polski i córkę z Australii. Znalazłam taką recenzję tej książki na www.empik.com .


"Dwie kobiety. Matka i córka. Wzruszająca rozmowa o domu, patchworkach rodzinnych, miłości i zwykłych ludziach. 
Matka i córka. Dwie kobiety, a między nimi ocean.
Kochana Moja to szczera i wzruszająca rozmowa najbliższych sobie osób. Obie tęskniące kobiety, są tak daleko od siebie, mama w Polsce, a córka w Australii, a jednak tak blisko. Słowa są mocne, potrafią pokonać każdą odległość. 
Basiu, Kochana Moja, Mamo, Mamuś, Córeńko… to piękne tytuły wspaniałych opowieści. O domu, patchworkach rodzinnych, miłości, tolerancji, pięknie i życiu w zgodzie z sobą. O rzeczach prostych i tych, trochę bardziej skomplikowanych. Jak to w życiu.
Basia Grabowska: z mamą można rozmawiać o wszystkim. Tęsknię za nią. Zawsze miałyśmy tyle tematów do obgadania, a tu nagle ocean wyrósł miedzy nami, a wraz z nim różnica czasu. Co począć?  Pisać? No to piszemy. Dużo i na każdy temat. Bo Sami zobaczycie.
Małgorzata Kalicińska: Co za córę mam! Zawsze ceniłam Ją za mądrość, poczucie humoru i wrażliwość. To jest Piękny Człowiek. Tęsknię więc piszę - (trawestując Skaldów). To nasza rozmowa przez ocean. "


   Rzecz niezwykle interesująca, naprawdę, są to eseje o życiu, miłości, małżeństwie,  ludziach, kuchni itd., a wszystko bardzo ciepło, tak zwyczajnie, czasem mam wrażenie, że są to także moje przemyślenia, tylko ja nie umiałam ubrać tego w słowa. Naprawdę, warto przeczytać.Polecam.

czwartek, 15 stycznia 2015

Styczniowe spotkanie

  Tym razem na nasze spotkanie robótkowe przybyło trochę więcej osób. Przy herbatce i słodkościach rozmawiało się bardzo przyjemnie, przy tym robótkując. Oto kilka fotek.


   Nowa technika: papierowa wiklina. Ela pokazała, jak się nawija paski papieru, z których potem "plecie się" koszyczki, pudełka i inne rzeczy.




   Basia W. zaprezentowała wykonaną własnoręcznie spódnicę na drutach.Rzecz bardzo ciekawa, a jaka ładna.




Na spotkaniu Basia W. dziergała kolejny sweterek.Na filmiku widać, z jaka wprawą i szybkością jej robótka posuwa się do przodu.




Ja dziergałam tunikę .


Były rozmówki,żarciki, fachowe uwagi i w ogóle było bardzo sympatycznie.




Ciężko było się rozstawać.

 

           Do zobaczenia na następnym spotkaniu.


czwartek, 1 stycznia 2015

Ukośnik

  Zakończyłam stary i zaczynam nowy rok mojego robótkowania bluzeczką, której oryginał pokazałam kilka postów wcześniej.
 
  Moje dzieło wygląda trochę inaczej, wprowadziłam zmiany: dla urozmaicenia zastosowałam bardzo prosty ażurek, który układa się ukośnie wraz z dodawaniem oczek na środku, inaczej też wykończyłam brzegi rękawów i dekolt.

   Tak wygląda ten ukośnik po rozłożeniu:


   A tu już na manekinie:







Przyznam,że dzierganie tego projektu sprawiło mi niemałą frajdę.Użyłam najzwyczajniejszego akrylu o nazwie Mimoza natura, poszło mi jakieś 230 g na drutach 3,5 mm.

Na Nowy Rok życzę wszystkim dziergającym, haftującym i co tam jeszcze tworzącym nowych wspaniałych pomysłów, wytrwałości w robótkowaniu i zadowolenia z efektów pracy. 

Pozdrawiam.