Translate

czwartek, 27 listopada 2014

   Jak co roku, zawiesiłam na balkonie karmniczek dla ptaków.  Nauczona doświadczeniem, ze najlepszym przysmakiem są ziarna słonecznika (koniecznie łuskanego),nie żałuję tym małym bidulom tego pokarmu. Przylatują bez przerwy, a widowisko ich pożywiania się i walk o dostęp do korytka jest niesamowite, można obserwować bez przerwy. Niestety, są bardzo płochliwe, poruszenie firanka wystarczy, by odfruwały.

   Udało mi się dziś zrobić malutki filmik, uśpiłam czujność sikorek i wróbli  i zbliżyłam się do okna. Trochę toto nieporadne wyszło, na pewno nieprofesjonalne, ale jak się ma tylko taki sprzęt.... .W tle "leci" z telewizora głos Wojtka  Cejrowskiego oraz miauczenie mojej kotki, która aż skręcała się z rozpaczy,że widzi ptaszki i nie może ich schwytać

.
   Miłego dnia.

niedziela, 23 listopada 2014

Pierwszy dzień zimy

    Zima zaskoczyła? Chyba nie, bo przecież to już koniec listopada, pora na śnieg. I właśnie jest  śnieg.  Świat stał się taki śliczny.



  

     Uwielbiam zimę, ale tak jak na zdjęciach,z okien mieszkania. 

     Miłego dnia.


piątek, 21 listopada 2014

Mała rzecz,a cieszy

 No,właściwie to nawet nie cieszy. Wyszło jak zwykle. Włożyłam na głowę,spojrzałam do lustra i przeraziłam się.Niestety, nie do twarzy mi w tego rodzaju czapkach. Od kilku lat szukam modelu, który wyszczuplałby tę twarz i podwyższał mnie. Hehehe....jedynie w kapeluszach mi dobrze. I w beretach, takich dużych. Ale boję się być posądzona o "moherowe berety", a kapelusz do kurtki nie pasuje.Problem nie do rozwiązania. Trudno, będę nosić tę czapulę, najwyżej do lustra nie będę zaglądać.




Mam problem. Od kilku miesięcy nie mam kontaktu z moją internetową znajomą ze  Słupska. Dzwoniłam wiele razy, ale telefon milczy. Nie wiem, co się dzieje.  Basiu, jeśli zajrzysz tu, daj znać, 
że u ciebie wszystko w porządku.

   Pozdrawiam odwiedzających.

czwartek, 13 listopada 2014

Sweter z "przebojami"


        Ten sweterek to efekt kompromisu i wygodnictwa :) :) .

        Włóczkę zakupiłam dawno, chyba wiosną. Zafascynował mnie kolor, ale też i miękkość, bo ma w składzie moher. Planowałam wydziergać jakąś lekką, ażurkową bluzeczkę. Było wiele prób ,wiele pomysłów (żałuję,że nie robiłam zdjęć) i prucia. Potem odleżało toto jakiś czas w koszu z robótkami. Później znów kilkakrotnie zaczynałam. Nitka cienka, przerażało mnie dzierganie na cienkich drutach (jestem zbyt leniwa).I znów odleżało. W końcu prawie trafił mnie szlag i poszłam na łatwiznę. Znalazłam w swoich zasobach włóczkowych akrylową Zuzę o bardzo zbliżonym kolorze.



         Podwójną nitką na drutach 6 mm robiło się znacznie łatwiej i przede wszystkim szybciej.Zdecydowałam się na sweter z zapięciem na guziki.Oczywiście, od góry,na okrągło, bez zszywania.W efekcie w ciągu niecałych 2 tygodni (dla mnie to sukces nie lada ) powstał ten sweterek.








            Miałam problem z plisą. W końcu zdecydowałam się poeksperymentować. Jeśli ktoś robił lub wie,jak się robi tzw. kołowiec (mój jest tu ) ,na pewno zna ten sposób. Chodzi mi o plisę końcową. Ja też nabrałam oczka na obu plisach i wokół szyi (na drucie było 330 o. ), na drut dodatkowy nabrałam oczka na szerokość plisy i przerabiałam wzorem ściągacza oczka z drutu dodatkowego i 1 o.z drutu właściwego. Pomysł okazał się dobry.

            W planie mam do skończenia jeszcze jeden sweter .Mam zamiar zabrać się do tego jeszcze dziś.

        Miłego dnia.

wtorek, 11 listopada 2014

Spotkanie robótkowe

   Kolejne spotkanie naszej trójki. Poprzednich nie udało mi się obfocić, aparat miałam "w remoncie". Jak zwykle, Basia W. zaskoczyła nas nową bluzką.Tym razem z włóczki z małymi kolorowymi cekinkami. Ciekawostką tej dzianiny jest dłuższy,zaokrąglony tył. Całość wykonana na okrągło,bezszwowo.Super fajna bluzeczka.



        Basia K. jest w trakcie przygotowań do mroźnej zimy czyli "fabrykuje" skarpety.Oto niektóre z tej kolekcji  (nie bójcie się, ma je do pary, tylko pokazała po jednej).



A ja, jak zwykle,dużo planów "w głowie", wiele zaczętych rzeczy,a nic konkretnego,żeby się pochwalić.Dziś też zaczęłam kolejny sweterek (który to już z kolei?).Noo,ale do czasu. Wkrótce, obiecuję solennie, coś pokażę, bo  coś tam zbliża się do finału.

Nasza dzisiejsza gospodyni posiada przeuroczego kota.Nie mogłam oprzeć się pokusie, by go nie utrwalić na wieczną rzeczy pamiątkę.Oto ów zielonooki  rozbójnik:




A to moja staruszka Klaudia, w niczym nie gorsza od tego zwierza wyżej ....hehehhehe.


 
             Miłego wieczoru,kochani.