Translate

niedziela, 6 września 2015

Pokój po remoncie

   Chyba mogę powiedzieć, że salon jest gotów do użytkowania. Udało mi się zdobyć meble, o jakich marzyłam. Dużą pomocą wykazały się przy tym moje dzieci. Ich pomysły były dużo lepsze niż moje, bo świeże i nowoczesne. Pomogły mi też z transportem i składaniem,a to drugie wcale nie było łatwe. Aby rozszyfrować instrukcje składania, trzeba mieć chyba jakiś doktorat...heheheee. No i zestaw odpowiednich narzędzi.  Na szczęście moi zięciowie mieli.

  Mogę więc pokazać kilka zdjęć.

               -   kącik wypoczynkowy:





- regalik (stary, przeniesiony z małego pokoju, tu zresztą prezentuje się lepiej)



                      - kącik jadalny (na drugim zdjęciu w głębi widok na kuchnię, niestety, tam nie było     
                       remontu)

       




            Tak to wygląda. Ten mój salon nie był odnawiany od ponad 15 lat, ciągle coś mi tam przeszkadzało w dokonaniu remontu ( najprawdopodobniej jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze). Cieszę się,że wreszcie się udało. Przy moich skromnych funduszach emerytki to był duży wydatek, tym bardziej,że zakres prac obejmował dosłownie wszystko.

           Kącik robótkowy został w drugim pokoju, tam też trzymam wszystkie robótkowe akcesoria. A'propos robótek, przede mną nie lada zadanie -wydziergać serwetę na stół. Zajmę się tym w długie zimowe wieczory. Muszę jeszcze zdobyć dobre nici.

              Uffffff, chyba wreszcie odetchnęłam z ulgą.

             Pozdrawiam.

wtorek, 1 września 2015

Po sierpniu

       Sierpień nie służył moim robótkom. A to było za gorąco, a to remont, a to bałagan w domu i wszystkie rzeczy gdzieś tam poupychane (wielu rzeczy do dziś nie mogę się doszukać).W rezultacie udało mi się popełnić jedynie dwie niewielkie serwetusie.




   Przy okazji porządków znalazłam dużo resztek nici bawełnianych i kordonków,które należałoby jakoś spożytkować.A że są to niewielkie ilości, planuję w najbliższym czasie wydziergać jeszcze kilka takich drobiazgów.

     Sprzątanie po remoncie jeszcze trwa, brakuje mi zamówionych mebli, dlatego zdjęcia się opóźniają. Muszelko, kącik robótkowy obowiązkowo jest, ale w małym pokoju, tam też trzymam wszystkie robótkowe materiały :).

     Lato dobiega końca.   Dla mnie było ono mało ciekawe, raczej bardzo absorbujące. trudno, nadrobię to za rok :).A na razie kilka fotek z rodzinnej imprezy na działce w minioną niedzielę, tam królowały dzieci.





  Pozdrawiam.