....prawie ufoludek, bo zielone. Chociaż na zdjęciach nie wygląda na zielone. Ale uwierzcie mi,to naprawdę dwie nitki w odcieniach zieleni. Dalej "wymiatam" pojemniki z resztkami włóczek i kolej przyszła na 2 kłębki jakiegoś akrylu i 2 niepełne motki cieniowanego moheru. Starczyło tylko na tyle. A ja jestem szczęśliwa,że pozbywam się balastu z moich pudeł. Hmmm, może mi się to i przyda, tak czasem zarzucić na siebie w chłodniejszy dzień, bo wyszło toto faktycznie ciepłe.
Biorę się dalej za "wymiatanie".
Pozdrawiam.
Translate
poniedziałek, 29 grudnia 2014
czwartek, 25 grudnia 2014
Wigilia 2014
Choinka lśni światełkami, stół przygotowany (tradycyjnie co roku zakładam świąteczny obrus, który dostałam kiedyś od córki z USA), za chwilę zjawią się goście.
Po kilkudniowych przygotowaniach, na obolałych nogach i ze zmęczonym kręgosłupem, mogę wreszcie zacząć świętowanie z najbliższą rodziną. Stół ugina się od potraw, oprócz przygotowanych przeze mnie również dzieci coś tam dorzuciły. Uwagę zwraca oryginalna choinka makowa ,dzieło mojej córki.
Po kilkudniowych przygotowaniach, na obolałych nogach i ze zmęczonym kręgosłupem, mogę wreszcie zacząć świętowanie z najbliższą rodziną. Stół ugina się od potraw, oprócz przygotowanych przeze mnie również dzieci coś tam dorzuciły. Uwagę zwraca oryginalna choinka makowa ,dzieło mojej córki.
Ale najciekawsze przed nami. Po skonsumowaniu każdej z tylu potraw wigilijnych dzieci wykazują wyraźne zniecierpliwienie. Na coś jeszcze czekają. Wreszcie dzwonek .Pędzą do drzwi, otwierają, a tam...... worki z prezentami. Mikołaj tu był.
Ileż emocji, okrzyków i zachwytów !Ta radość maluchów to chyba najpiękniejsza rzecz, jaka może się wydarzyć w wieczór wigilijny.
Uffffff, takiego wieczoru szybko się nie zapomina.
środa, 24 grudnia 2014
Wesołych Świąt
Dzisiaj jest ten rodzaj ciszy, że każdy wszystko usłyszy: i sanie w obłokach mknące, i gwiazdy na dach spadające, a wszędzie to ufne czekanie. Czekajmy - dziś cud się stanie.
Wesołych Świąt !!!!!!
niedziela, 21 grudnia 2014
Tym razem męski
Zdążyłam z jeszcze jednym gwiazdkowym prezentem. Ten męski sweter z resztek włóczek zaczęłam dziergać dawno, ale odleżał jakiś czas w koszyku, ponieważ nie cierpię robić rękawów. Teraz wrócił do łask , wymęczyłam te biedne rękawy...i mam prezent dla męża. Śmiesznie wygląda na damskim manekinie, mam nadzieję ,że mój mężczyzna będzie w nim dobrze się prezentował.
Sweter jest dziergany bezszwowo od góry, wykorzystałam resztki starych włóczek, podwójną nitką na drutach nr 5. Jest gruby i ciepły.
I jeszcze jeden drobiazg.Wszyscy dookoła dziergają aktualnie skarpety (moja przyjaciółka Basia K. zrobiła chyba z 10 par), więc i ja nie chcę być gorsza.Musiałam sobie przypomnieć technikę ich wykonania, bo dawno nie robiłam skarpet, ale i ja już mam pierwszą parę, może niezbyt udaną, ale mam.
Jakie plany na najbliższą przyszłość? Oczywiście, zmobilizować się i pokończyć zaczęte robótki. Ale jak się do tego zabrać, skoro głowę zaprzątnął mi ten oto projekt, znaleziony w necie? Jest to bluzeczka (lub bezrękawnik) wykonany dość oryginalnie.
Źródło: http://vyazalochka.spb.ru (jest tam opis i schemat).
Miłego dnia.
Sweter jest dziergany bezszwowo od góry, wykorzystałam resztki starych włóczek, podwójną nitką na drutach nr 5. Jest gruby i ciepły.
I jeszcze jeden drobiazg.Wszyscy dookoła dziergają aktualnie skarpety (moja przyjaciółka Basia K. zrobiła chyba z 10 par), więc i ja nie chcę być gorsza.Musiałam sobie przypomnieć technikę ich wykonania, bo dawno nie robiłam skarpet, ale i ja już mam pierwszą parę, może niezbyt udaną, ale mam.
Jakie plany na najbliższą przyszłość? Oczywiście, zmobilizować się i pokończyć zaczęte robótki. Ale jak się do tego zabrać, skoro głowę zaprzątnął mi ten oto projekt, znaleziony w necie? Jest to bluzeczka (lub bezrękawnik) wykonany dość oryginalnie.
Źródło: http://vyazalochka.spb.ru (jest tam opis i schemat).
Miłego dnia.
poniedziałek, 15 grudnia 2014
niedziela, 14 grudnia 2014
Gwiazdkowo
Święta tuż tuż, czas na przygotowanie świątecznych prezentów. Zdążyłam z wydzierganiem kilku drobiazgów. Oto niektóre z nich.
W ramach wykorzystywania resztek nici powstała chusta w dwóch odcieniach czerwieni. Wzór prosty, jedynie nieco ażuru na dole. Mam nadzieję,że ciepło otuli szyję adresatce tego prezenciku.
Sięgnęłam też po szydełko i popełniłam dwie serwetusie. Pierwsza ma bardzo oryginalny kształt, może służyć jako bieżnik na ławę. Druga jest mniejsza, z powodzeniem można położyć na przykład na komodę. Zresztą, o przeznaczeniu zadecydują adresatki tych prezencików.
Dawno nie szydełkowałam, spodobało mi się i znów z resztek nici powstaje kolejna serweta, tym razem większa. Na razie widać tylko odrobinę.
Za późno pomyślałam o ozdobach choinkowych, trudno, wykorzystam ubiegłoroczne. A tak w ogóle to u mnie jeszcze daleko do świąt. Pewnie, jak zwykle, wszystko będzie w ostatniej chwili.
Pozdrawiam, miłego dnia.
W ramach wykorzystywania resztek nici powstała chusta w dwóch odcieniach czerwieni. Wzór prosty, jedynie nieco ażuru na dole. Mam nadzieję,że ciepło otuli szyję adresatce tego prezenciku.
Sięgnęłam też po szydełko i popełniłam dwie serwetusie. Pierwsza ma bardzo oryginalny kształt, może służyć jako bieżnik na ławę. Druga jest mniejsza, z powodzeniem można położyć na przykład na komodę. Zresztą, o przeznaczeniu zadecydują adresatki tych prezencików.
Dawno nie szydełkowałam, spodobało mi się i znów z resztek nici powstaje kolejna serweta, tym razem większa. Na razie widać tylko odrobinę.
Za późno pomyślałam o ozdobach choinkowych, trudno, wykorzystam ubiegłoroczne. A tak w ogóle to u mnie jeszcze daleko do świąt. Pewnie, jak zwykle, wszystko będzie w ostatniej chwili.
Pozdrawiam, miłego dnia.
sobota, 6 grudnia 2014
"Eksperymenty" z czapkami
Wciąż eksperymentuję z zimowymi czapkami. Kolejne dwie; jedna z daszkiem, przypomina dżokejkę, druga tradycyjna. Nie jestem pewna, czy to trafiony strzał, prawdopodobnie będę dalej szukać czegoś innego.
Podoba mi się taka oto czapula, znaleziona gdzieś w necie:
Pozornie prosta, ale pierwsza próba wydziergania tego cudeńka niezbyt mi się udała, muszę jeszcze trochę "pogłówkować".
A tak na marginesie, ilość zaczętych przeze mnie robótek zaczyna mnie już przerażać, niedługo całkiem się w tym pogubię. Oto tylko niektóre moje dzierganki:
Pozdrawiam, życzę miłego dnia.
czwartek, 27 listopada 2014
Jak co roku, zawiesiłam na balkonie karmniczek dla ptaków. Nauczona doświadczeniem, ze najlepszym przysmakiem są ziarna słonecznika (koniecznie łuskanego),nie żałuję tym małym bidulom tego pokarmu. Przylatują bez przerwy, a widowisko ich pożywiania się i walk o dostęp do korytka jest niesamowite, można obserwować bez przerwy. Niestety, są bardzo płochliwe, poruszenie firanka wystarczy, by odfruwały.
Udało mi się dziś zrobić malutki filmik, uśpiłam czujność sikorek i wróbli i zbliżyłam się do okna. Trochę toto nieporadne wyszło, na pewno nieprofesjonalne, ale jak się ma tylko taki sprzęt.... .W tle "leci" z telewizora głos Wojtka Cejrowskiego oraz miauczenie mojej kotki, która aż skręcała się z rozpaczy,że widzi ptaszki i nie może ich schwytać
.
Miłego dnia.
Udało mi się dziś zrobić malutki filmik, uśpiłam czujność sikorek i wróbli i zbliżyłam się do okna. Trochę toto nieporadne wyszło, na pewno nieprofesjonalne, ale jak się ma tylko taki sprzęt.... .W tle "leci" z telewizora głos Wojtka Cejrowskiego oraz miauczenie mojej kotki, która aż skręcała się z rozpaczy,że widzi ptaszki i nie może ich schwytać
Miłego dnia.
niedziela, 23 listopada 2014
Pierwszy dzień zimy
Zima zaskoczyła? Chyba nie, bo przecież to już koniec listopada, pora na śnieg. I właśnie jest śnieg. Świat stał się taki śliczny.
Uwielbiam zimę, ale tak jak na zdjęciach,z okien mieszkania.
Miłego dnia.
piątek, 21 listopada 2014
Mała rzecz,a cieszy
No,właściwie to nawet nie cieszy. Wyszło jak zwykle. Włożyłam na głowę,spojrzałam do lustra i przeraziłam się.Niestety, nie do twarzy mi w tego rodzaju czapkach. Od kilku lat szukam modelu, który wyszczuplałby tę twarz i podwyższał mnie. Hehehe....jedynie w kapeluszach mi dobrze. I w beretach, takich dużych. Ale boję się być posądzona o "moherowe berety", a kapelusz do kurtki nie pasuje.Problem nie do rozwiązania. Trudno, będę nosić tę czapulę, najwyżej do lustra nie będę zaglądać.
Mam problem. Od kilku miesięcy nie mam kontaktu z moją internetową znajomą ze Słupska. Dzwoniłam wiele razy, ale telefon milczy. Nie wiem, co się dzieje. Basiu, jeśli zajrzysz tu, daj znać,
że u ciebie wszystko w porządku.
Pozdrawiam odwiedzających.
czwartek, 13 listopada 2014
Sweter z "przebojami"
Ten sweterek to efekt kompromisu i wygodnictwa :) :) .
Włóczkę zakupiłam dawno, chyba wiosną. Zafascynował mnie kolor, ale też i miękkość, bo ma w składzie moher. Planowałam wydziergać jakąś lekką, ażurkową bluzeczkę. Było wiele prób ,wiele pomysłów (żałuję,że nie robiłam zdjęć) i prucia. Potem odleżało toto jakiś czas w koszu z robótkami. Później znów kilkakrotnie zaczynałam. Nitka cienka, przerażało mnie dzierganie na cienkich drutach (jestem zbyt leniwa).I znów odleżało. W końcu prawie trafił mnie szlag i poszłam na łatwiznę. Znalazłam w swoich zasobach włóczkowych akrylową Zuzę o bardzo zbliżonym kolorze.
Podwójną nitką na drutach 6 mm robiło się znacznie łatwiej i przede wszystkim szybciej.Zdecydowałam się na sweter z zapięciem na guziki.Oczywiście, od góry,na okrągło, bez zszywania.W efekcie w ciągu niecałych 2 tygodni (dla mnie to sukces nie lada ) powstał ten sweterek.
Miałam problem z plisą. W końcu zdecydowałam się poeksperymentować. Jeśli ktoś robił lub wie,jak się robi tzw. kołowiec (mój jest tu ) ,na pewno zna ten sposób. Chodzi mi o plisę końcową. Ja też nabrałam oczka na obu plisach i wokół szyi (na drucie było 330 o. ), na drut dodatkowy nabrałam oczka na szerokość plisy i przerabiałam wzorem ściągacza oczka z drutu dodatkowego i 1 o.z drutu właściwego. Pomysł okazał się dobry.
W planie mam do skończenia jeszcze jeden sweter .Mam zamiar zabrać się do tego jeszcze dziś.
Miłego dnia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)
