Zdążyłam z jeszcze jednym gwiazdkowym prezentem. Ten męski sweter z resztek włóczek zaczęłam dziergać dawno, ale odleżał jakiś czas w koszyku, ponieważ nie cierpię robić rękawów. Teraz wrócił do łask , wymęczyłam te biedne rękawy...i mam prezent dla męża. Śmiesznie wygląda na damskim manekinie, mam nadzieję ,że mój mężczyzna będzie w nim dobrze się prezentował.
Sweter jest dziergany bezszwowo od góry, wykorzystałam resztki starych włóczek, podwójną nitką na drutach nr 5. Jest gruby i ciepły.
I jeszcze jeden drobiazg.Wszyscy dookoła dziergają aktualnie skarpety (moja przyjaciółka Basia K. zrobiła chyba z 10 par), więc i ja nie chcę być gorsza.Musiałam sobie przypomnieć technikę ich wykonania, bo dawno nie robiłam skarpet, ale i ja już mam pierwszą parę, może niezbyt udaną, ale mam.
Jakie plany na najbliższą przyszłość? Oczywiście, zmobilizować się i pokończyć zaczęte robótki. Ale jak się do tego zabrać, skoro głowę zaprzątnął mi ten oto projekt, znaleziony w necie? Jest to bluzeczka (lub bezrękawnik) wykonany dość oryginalnie.
Źródło: http://vyazalochka.spb.ru (jest tam opis i schemat).
Miłego dnia.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz