Translate

piątek, 13 listopada 2015

Co nowego...

   Wieczory dłuższe, więc więcej czasu na robótki. Skończyłam bieżnik,taki sobie prosty,wzorem siatkowym. Nic nadzwyczajnego.Ale jest, może się przyda.






     Pomyślałam też o czymś na głowę.Z resztek różnych włóczek wydziergałam więc beret.Gruby, ciepły, z 5 nitek,bo jestem zmarzlak.Jedna z nitek to moher, należę teraz do "moherowych beretów"...hehehheheh....




   Pochwalę się jeszcze serwetką, jaką podarowała mi kuzynka. Może być do koszyczka z pieczywem.



  Co aktualnie tworzę? Dumny paw nabiera kolorów, już niedługo skończę. Gorzej z tą wielką serwetą, jakoś opornie mi idzie to szydełkowanie. Pocieszam się,że nie muszę się spieszyć, kiedyś skończę.


   A teraz wiadomość z ostatniej chwili. Właśnie przed paroma minutami zawitał listonosz z paczką. Przyszły zamówione nici , kordonek nowosolski. Dużo tego, bo dla kilku osób.  Tymi nićmi "zaraziło" się parę osób, a przy zamówieniu na kwotę ponad 200 zł nie ma kosztów przesyłki. Trochę oszczędności, dobre i to.



   Noooo. teraz dopiero będzie szydełkowanie!!!!!!

Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz