Pomyślałam też o czymś na głowę.Z resztek różnych włóczek wydziergałam więc beret.Gruby, ciepły, z 5 nitek,bo jestem zmarzlak.Jedna z nitek to moher, należę teraz do "moherowych beretów"...hehehheheh....
Pochwalę się jeszcze serwetką, jaką podarowała mi kuzynka. Może być do koszyczka z pieczywem.
Co aktualnie tworzę? Dumny paw nabiera kolorów, już niedługo skończę. Gorzej z tą wielką serwetą, jakoś opornie mi idzie to szydełkowanie. Pocieszam się,że nie muszę się spieszyć, kiedyś skończę.
A teraz wiadomość z ostatniej chwili. Właśnie przed paroma minutami zawitał listonosz z paczką. Przyszły zamówione nici , kordonek nowosolski. Dużo tego, bo dla kilku osób. Tymi nićmi "zaraziło" się parę osób, a przy zamówieniu na kwotę ponad 200 zł nie ma kosztów przesyłki. Trochę oszczędności, dobre i to.
Noooo. teraz dopiero będzie szydełkowanie!!!!!!
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz