Translate

czwartek, 26 listopada 2015

Moje wzruszenia

   Jak niedużo, a jednocześnie jak dużo trzeba człowiekowi, żeby go podnieść na duchu, dodać mu wiary w siebie. I wzruszyć do łez. Może to wyglądać na chwalenie się, lecz nie mogę się powstrzymać, by o tym nie napisać.

   Otóż na Facebooku umieściłam jakieś bardzo mądre myśli o przyjaźni. A w komentarzach przeczytałam to (podaję bez danych osób komentujących):


     xxxxx          Prawda proszę  pani  dziękuję że mnie pani nauczyła podstaw języka polskiego zawsze panią wspominam, ponieważ dzięki pani  dużo osiągnęłam dziękuję.... 

xxxxx         A ja dołączam się do Ciebie Teresko ! Moja klasa miała więcej szczęścia bo mieliśmy wspaniałą wychowawczynię. Zdrówka Pani Jadwigo i pociechy z wnuków !



  Chyba nic przyjemniejszego nie mogło mnie spotkać. Naprawdę, popłakałam sobie ze wzruszenia. To przecież najwspanialsza zapłata za moją pracę. Takie słowa od moich dziewczyn, dzisiaj już dorosłych i posiadających własne dzieci, przekonały mnie całkowicie, że nie zmarnowałam swego życia, że pozostaną po mnie dobre wspomnienia.



    I w tym podniosłym nastroju spieszę donieść,że u mnie już święta, ponieważ zakwitły moje bożonarodzeniowe roślinki, co widać na załączonym obrazku.






Pozdrawiam odwiedzających i proszę o pozostawianie komentarzy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz