Translate
piątek, 8 kwietnia 2016
I znów o spotkaniu
Przy suto zastawionym stole i w towarzystwie drzemiącego na dywanie kota (Szelma na niego wołają) spotkałyśmy się tym razem u Basi W. Jak zwykle, zaczęło się od pokazania ostatnio wykonanych rzeczy. Basia K. zaprezentowała serwetę o oryginalnym kształcie i wzorze,wykonaną szydełkiem z kordonka nowosolskiego.
Ręce Basi W. wydziergały dwukolorową chustę .
Ja chwaliłam się obrazkiem o nazwie Pejzaż z zamkiem -haft krzyżykowy.
A co robiłyśmy podczas spotkania? Basia K. firaneczkę z pociągiem (ma być do pokoju wnusia), Basia W. zaczęła kolejną, już trzecią chustę -ten sam model co prezentowany wyżej, a ja -ażurowe wdzianko na drutach.
Ostatnimi czasy rzadko zaglądam na swój blog, w ogóle rzadko bywam w sieci.Zmęczenie wiosenne daje się we znaki.Zresztą nie mam co pokazywać.Parę rzeczy zaczętych, tylko czasu brak na dokończenie.
Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz