Haft zajął mi dwa miesiące prawie. Ciężko było, bo kanwa nienajlepsza, wiele kolorów i tak w ogóle powoli szło. Najgorzej było z niebem, nie lubię monotonii, a też ten niebieski nie podobał mi się, lecz skoro zaczęłam musiałam skończyć. Teraz muszę pomyśleć o ciekawej oprawie. Miejsce na ścianie znalazłam.
Zaczęłam haftować "Madonnę".Też ciężko,ale trudno oderwać się od igły.
Pozdrawiam.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz