Nasz gospodyni, pracoholik robótkowy, zaskoczyła nas ilością wykonanych w ostatnim czasie arcydzieł.
Na początek kolorowa zamotka na szyję.
Dwie bluzeczki na drutach.
Ta druga w czarnym kolorze,tylko mój aparat zrobił jakiegoś psikusa .
I wreszcie prawdziwa rewelacja: przecudny szal / chusta , wykonany wg wskazówek blogowej Intensywnie Kreatywnej TU .To prawdziwy majstersztyk dziewiarstwa, godny pochwały ( i mojej zazdrości, że tak nie potrafię, heheheh). Zdjęcie nie oddaje w pełni urody tej chusty.
Było też coś dla ciała -własnoręcznie wykonany i upieczony chlebuś........mmmmm...., pycha. Na talerzu już tylko tyle, bo zjadłyśmy ze smakiem.
Ja i Basia K. zaczęłyśmy dziś nowe robótki, ona szydełkową serwetkę i czarne wdzianko na drutach, ja natomiast też dziergałam na drutach czarne małe co nieco.Niestety, tym razem obie musiałyśmy obejść się bez fotek. Mam nadzieję,że na następnym spotkaniu już będziemy miały czym się pochwalić.
To tyle na dziś.Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz