Lato, chociaż byle jakie, jednak nie sprzyja moim robótkom. Udało mi się jednak wydziergać jedną rzecz. Jest to kocyk dla maluszka, synka mojej sąsiadki. Wykorzystałam resztki włóczek, wybrałam bardzo prosty wzór, w okrążeniach, szydełkiem, w rezultacie nici starczyło na pled o wymiarach 100 x 100 cm Oto on:
Zaczęłam też coś krzyżykami. Niedawno zarzekałam się,że nie będę już haftować obrazów,bo nie mam gdzie ich wieszać. Tym razem jeszcze odpuściłam sobie i postanowiłam "wykrzyżykować" jeszcze jeden, może ostatni (czyżby?....).Podjęłam się zadania na dłuższą metę, może na pół roku, ponieważ to duży obraz, 267 x 200 krzyżyków,a kanwa bardzo gęsta. Haftuję jedną nitką muliny.Dużo kolorów, zbliżone odcienie, jednym słowem ciężko. Ale nie narzekam, bo efekty już widać. Wzór z Haftów Polskich nr 5/6 z 2014 r.
Ale żeby nie było tak dobrze, to mam zaczęty sweter na drutach, który musi swoje odleżeć, a także szydełkową serwetę. Czyli jak zwykle, wiele rzeczy naraz. Czy może być u mnie inaczej??Hehehehe.....
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz