Translate

niedziela, 17 stycznia 2016

Dziwadło :)

    Mogę się już pochwalić jedną skończoną robótką.Zeszło mi z drutów takie dziwadło, ni to sweter, ni ponczo. Zrobiłam to "cudo" na zamówienie córki, według jej pomysłu. Jeszcze nie wiem, czy zaakceptuje to wykonanie, czy nie będę czego poprawiać (o Boże, oby nie, bo bardzo nie lubię prucia i poprawiania).
   Sweter z golfem, z imitacją zapięcia od pachy w dół, z kimonem i od niego dorabiane w dół rękawy. Najwięcej trudności sprawiła mi plisa. Nie chciałam jej robić oddzielnie i doszywać, więc zastosowałam metodę taką, jak robiłam plisę w kołowcu.Nie wyszło to idealnie, fakt,ale inaczej nie potrafiłam.

    Włóczka akrylowa o nazwie Tygrys, 300 m x 100 g,zużyłam 40 dag (tylko!).
A teraz fotki.







     To fajne uczucie, gdy się kończy jakąś robótkę i planuje się następną. A marzy mi się bluzeczka, którą pokazała Bea i nazwała "deszczowe kropelki" . Jeszcze "rozgryzłam" wzoru,ale już próbuję.

     Do zobaczenia, pozdrawiam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz