Wreszcie udało mi się coś skończyć tej wiosny. Zajęło mi to jakieś 3 tygodnie w sumie, zaczęłam na początku maja. Najpierw miała to być wersja szydełkowa, ale mi się "odwidziało" i sięgnęłam po druty.
Dla jasności : to nie resztki włóczki, lecz celowo zakupione motki, po 1 każdego koloru, bo mi się zamarzył taki "pasiaczek" :) .
A oto i on:
Jak się wam podoba, napiszcie.
Pozdrawiam.




Superowy pasiaczek - bardzo takie szerokie paski lubię ! Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuń